W Kambodży odkryto zwierzątko podobne do ludzkiego penisa

Grupa kanadyjskich naukowców z Toronto College of Natural Studies podczas ostatniej (luty/marzec 2009) wyprawy do kambodżańskiej dżungli odkryła zwierzątko do złudzenia przypominające ludzkiego penisa.



- "Na początku myślałam, że któryś z kolegów zrobił mi głupi kawał podrzucając w miejscu zaimprowizowanego damskiego wychodka sztucznego członka tudzież wibrator" - mówi dr. Ann McKlusky - "prawdziwy koszmar zaczął się gdy toto nagle zaczęło się ruszać i szybko zagrzebywać w ziemi i liściach. Byłam wstrząśnięta. Na wszelki wypadek aby sprawdzić, czy każdy z naszych chłopców ma "to" na swoim miejscu jeszcze tego samego popołudnia i nocy "przespałam się" ze wszystkimi (czterema - przypisek redakcji) członkami ekspedycji."

Wywody Pani doktor i jej naukowa metodologia bardzo spodobała się brukowcom typu "The Sun", które odpowiednio opisały ten wątek opowieści. My skupimy się na doniesieniach naukowych. Żeby ostudzić wyobraźnię co poniektórych czytelników wyjaśnimy tylko, iż Pani doktor sprawdzała podobno oddzielnie.

- "Sprawdziłam też tragarza. Coś tu było jednak nie tak. Nie byłam pewna czy nie wariuję. Naukowa dociekliwość nie dawała mi spokoju. Wzięłam łopatkę i zaczęłam kopać w miejscu, w którym dzień wcześniej widziałam to co później nazwaliśmy Penisonem McKlusky. Nie musiałam kopać głęboko. Po chwili natknęłam się na całe gniazdo około dwudziestu 12-18 centymetrowych penisowato-gąsienicowatych stworów zakończonych dwoma odnóżami głównymi w kształcie jąder. Wtedy zobaczyłam też, że one mają zęby. I zaczęłam krzyczeć..."

- "Myślę, że krzyk Ann słychać było nawet w Toronto [...] wszyscy szybko pobiegliśmy zobaczyć co się dzieje" - mówi kierujący wyprawą Prof. George Zenwitz - "widok był naprawdę niesamowity - Ann wyglądała strasznie klęcząc z łopatą wśród kupki odciętych penisów. Odruchowo sprawdziliśmy czy nasze są na swoich miejscach. Pohamowłem odruch by jak najszybciej i jak najdalej uciekać i podszedłem bliżej - zachowując jednak bezpieczny dystans od Ann."

- "Stworzenia okazały się nieznanym do tej pory gatunkiem małego gryzonia z rodziny kretowatych, którego na cześć naszej koleżanki ochrzciliśmy Penisonem McKlusky. To spektakularne odkrycie i niewątpliwy sukces naszej wyprawy. Wysłaliśmy już aplikację aby Penisona wpisać na listę gatunków chronionych UNESCO."

Jest to dziwna odmiana kreta gdyż zakupuje się "rakiem" przy pomocy potężnych jądrowatych tylnych odnóży w ten sposób, iż do końca widzi niebezpieczeństwo, przed którym ucieka. Z reguły zagrzebuje się w ziemi na małą głębokość i tam czycha na ofiary: owady, małe gryzonie i pajęczaki, które stanowią podstawę jego pożywienia. Odnóża przednie są w zaniku. Stąd ten niesamowity wygląd.

Bardzo rzadko odkrywa się niesklasyfikowane do tej pory ssaki.

Czyżby śmierdziało Noblem?

PS
Więcej ciekawostek, sensacji, absurdów, informacji dziwnych i niewiarygodnych lecz prawdzich lub nie, totalnych pierdół, bzdur i przeróżnych głupot znajdziesz klikając tutaj (UWAGA: Jesteśmy subiektywni!... i trochę nienormalni...).

Zagraj w pokera tutaj - może spotkamy się przy jednym stoliku ;-]
Choć w sumie nie radzę grać akurat ze mną bo pewnie skopię Ci tyłek.
mój nick: okoboga - jeżeli chcesz spróbować swoich sił (gram z reguły późnymi wieczorami)
Miłosz


ZałącznikWielkość
penis-McKlusky.jpg8.41 KB

Przy okazji - Największy penis na świecie ;-]

Przy okazji zwierzenia pośiadacza największego instrumentu na świecie - i nie mówimy tu o harfie, organach czy kontrabasie.

Niestety po angielsku, ale da się obejrzeć

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

i żeby nie rozstawać sie jak jakieś smutasy - chiński dowcip

Pewien Chińczyk nakrywa faceta romansującego z jego żoną i stawia mu ultimatum:
- Jeśli nie zerwie tego związku, on, małżonek, ześle na niego klątwę trzech chińskich tortur.

Facet tylko się uśmiechnął i jeszcze tej samej nocy odwiedził żonę Chińczyka. Następnego dnia rano budzi go w jego sypialni na drugim piętrze ból w piersiach. Otwiera oczy i widzi, że leży na nim wielki głaz. Coraz trudniej mu oddychać. A na głazie widnieje napis:

Chińska tortura nr 1. Uśmiecha się, a ponieważ jest silny podnosi kamień i wyrzuca przez okno. W chwili gdy wypuszcza go z rąk, po drugiej stronie głazu dostrzega informację:

Chińska tortura nr 2. Prawe jądro jest uwiązane do kamienia. Facet jest bystry, wiec żeby uniknąć spustoszeń w dolnych partiach ciała, rusza za kamieniem, czyli wyskakuje przez okno. Kiedy mija futrynę, widzi trzecią wiadomość:

Chińska tortura nr 3. Lewe jądro jest przywiązane do nogi łóżka.

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

Przecież to kretoszczur nagi

Przecież to kretoszczur nagi więc jakie to nieodkryte zwierze jest?

Ten zwierzak to...

GOLEC (i nie ma nic wspólnego z Golec Orkiestra). Pani dr z zespołem mocno się zbłaźniła! Może to zespół Downa z nią pojechał? Jakieś 2 lata temu był o tych golasach film na Animal Planet. Zwierzaczki żyją pod ziemią, mają długaśne przednie zęby - no, gryzonie :). wygooglujcie sobie :)

naciagacze

tekst naciagany, jeszcze tak opisane, ze smiac sie (nie)chce. no tak, glupia baba "musiala" sprawdzic u kazdego czy maja penisy wiec sie z kazdym przespala. glupi tekst dla glupich dzieciakow, dla ktorych w kazdym artykule musi byc cos o seksie, bo inaczej nudny.



Linki znajomych:
Mieszkania Bydgoszcz Mieszkania Toruń Mieszkania na sprzedaż glazura
Odzież Ciążowa ddd deratyzacja Świnoujście Unikatowe Meble Stylowe od producenta
Marek Ignor Tadeusz Cymański waluta kredytu Zespół muzyczny Tarnów
oferty pracy restauracje włoskie pracodawca biura rachunkowe