Weź sobie ślub za zmarłym
Pewna 32-letnia Francuzka o swojsko brzmiącym polskim nazwisku wzięła sobie niedawno ślub za zmarłym.
Na małżeństwa z nieboszczykami pozwala mało znany kruczek prawny we francuskim prawie cywilnym. Mogą korzystać z niego wszyscy - nie tylko wampiry. Wystarczy mieć parę wspólnych zdjęć i suknię ślubną. Nie do końca jest jasne o jakiego rodzaju wspólne zdjęcia chodzi urzędnikom, ale zakładamy, iż nie o takie przedstawiające przedmałżeńskie pożycie.
Jeżeli śmierć któregoś z przyszłych małżonków nastąpiła już po spełnieniu wszystkich formalności i wskazaniu daty, może odbyć się ślub z osobą nieżyjącą - przypomina przepis na czarne małżeństwo "The Daily Telegraph".
Ostatnio skorzystała z tego typowo czarnego kruczka Magali Jaskiewicz. Jej narzeczony - Jonathan George - zginął w wypadku motocyklowym w listopadzie zeszłego roku (2008), na dwa dni przed zaplanowaną ceremonią zaślubin.
Rok później kobieta stanęła na kobiercu sama i urzędnik zawiązał małżeński węzeł małżeński między nią, a spoczywającym w grobie Jonathanem George. Brytyjska gazeta nie wspomina jak doszło do wymiany obrączek. "Ślub" odbył się w Dommary-Baroncourt - małym miasteczku we wschodniej Francji.
We Francji rokrocznie odbywa się około dziesięciu takich uroczystości. Jak twierdzą cynicy większość z nich jest podyktowana romantyczną potrzebą finansową.
Źródło: tłumaczenie za: telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/france/6581612/French-woman-marries-boyfriend-one-year-after-he-died.html
